Aktualności » Relacja z wycieczki

W środę 16 sierpnia 2017r. zorganizowaliśmy pieszą wycieczkę szlakiem Mirów-Bobolice.
 

Ze Świętochłowic wyruszyliśmy o godz. 8:00, a na miejscu w Bobolicach byliśmy o godz. 9:30. Naszym głównym celem było zwiedzenie odrestaurowanego Zamku w Bobolicach oraz ruin Zamku w Mirowie. Warownie te wraz z dwunastoma innymi tworzą tzw. Orle Gniazda, będące niegdyś systemem obronnym granic Polski władanej przez Kazimierza Wielkiego. Znaczna większość Orlich Gniazd została zniszczona podczas wojen polsko-szwedzkich w XVII wieku. Mimo, iż budowle w Mirowie i Bobolicach są zachowane do dziś w różnym stopniu, to nadal zachwycają swym malowniczym położeniem, o czym mogli się przekonać nasi wycieczkowicze. 
 
O godz. 10:00 rozpoczęliśmy zwiedzanie wnętrz zamku w Bobolicach, gdzie już na dziedzińcu mogliśmy poznać narzędzia średniowiecznych tortur, takie jak np.: dyby oraz krzesło inkwizytorskie. Następnie zaglądaliśmy do różnych pomieszczeń zabytku, gdzie mogliśmy podziwiać wystawy białej broni, zbroi rycerskich, trofeów myśliwskich, antycznych mebli, obrazów, itp. Po zwiedzeniu zamku ruszyliśmy na czerwony szlak pieszy w stronę Mirowa, pod którym kiedyś istniał tunel łączący obie warownie. Po około półgodzinnym spacerku wyłonił nam się piękny widok na ruiny zamku.
 
Zamek w Mirowie jest niestety obecnie zamknięty, gdyż trwają prace nad jego przystosowaniem do zwiedzania wnętrz. Pozostało więc nam tylko (i aż) podziwiać go z zewnątrz. Gdy już nasyciliśmy nasze oczy malowniczym krajobrazem, postanowiliśmy nasycić nasze żołądki obiadem w pobliskiej restauracji.
 
Po konsumpcji wyruszyliśmy z powrotem do Bobolic, tym razem kierując się bogatym w ostańce skalne szlakiem żółtym. W związku z tym, iż podczas całej wyprawy towarzyszyło nam obfite słońce była okazja do schłodzenia się w Stajni – jaskini w której odkryto pierwsze szczątki neandertalczyka na ziemiach polskich. Po dotarciu do celu można było jeszcze szybko orzeźwić się przy lodach, a chwilę później wsiadaliśmy już do autokaru, kierując się w stronę Świętochłowic. 
 
O godz. 17:00 dotarliśmy cało na „Skałkę”. Podczas drogi powrotnej zmęczeni, ale szczęśliwi wycieczkowicze często pytali nas: „kiedy będzie następna wycieczka?”
 
Robert Bakoś
 
Zobacz zdjęcia